Cleveland vs Knicks Prognozy
🔊 Czy gospodarze zdołają uniknąć porażki do zera w tej rywalizacji? W czwartym meczu finałowej serii play-off Konferencji Wschodniej NBA Cleveland Cavaliers podejmują New York Knicks. Podopieczni Atkinsona nie potrafili zatrzymać rywali będących w znakomitej formie nawet na własnym parkiecie i przegrywają już 0:3 w serii. Szanse na awans do wielkiego finału są iluzoryczne - do tej pory żadnej drużynie w historii ligi nie udało się odrobić takiej straty. Patrząc na poziom gry Cavaliers w poprzednim spotkaniu, trudno spodziewać się przełomu. Zastanówmy się, jak może potoczyć się to starcie i przedstawmy dobrze uzasadnioną prognozę.
Head to Head
📊 Te zespoły zmierzyły się ze sobą już 59 razy. Minimalną przewagę mają Cavaliers, którzy triumfowali w 31 spotkaniach, podczas gdy Knicks zanotowali 28 zwycięstw. Warto jednak podkreślić, że w tej serii to New York Knicks wygrali trzy ostatnie mecze, a w ostatnim starciu, 24 maja, pokonali rywali 121:108.
Statystyki H2H mecze i wyniki poprzednich meczów drużynowych

Cleveland Cavaliers Przegląd drużyny
Cleveland, które przez cały postseason pozostawia mieszane wrażenia, tym razem - w przeciwieństwie do poprzedniej rundy z Detroit - nie zdołało odwrócić losów rywalizacji z New York po powrocie na własny parkiet. W trzecim meczu gracze Atkinsona znów byli wyraźnie słabsi od rywali pod każdym względem, nie stawiając nawet cienia realnego oporu. Zespół prezentował się apatycznie i bezradnie, a trener nie znalazł sposobu, by zneutralizować atuty Knicks. Oczywiste jest, że zmęczenie, które narastało przez dwa poprzednie etapy (Cleveland rozegrało maksymalną liczbę 16 spotkań od początku play-offów), tylko pogarsza sytuację.
W przywołanym starciu Cavaliers kompletnie nie poradzili sobie z ofensywą przeciwnika, a sami w ataku wyglądali blado. Jedynie Mobley prezentował wysoki poziom (24 punkty, 11/18 z gry), podczas gdy reszta nie potrafiła się odnaleźć. Mitchell znów grał bez odpowiedniej dynamiki (kontuzja wyraźnie daje o sobie znać), a Harden był rozczarowujący zarówno w ataku, jak i w defensywie. Najlepiej o jakości gry Cleveland świadczy fakt, że zespół zdobył w całym meczu zaledwie cztery punkty (!) z kontrataków. Przeciwko takiemu New York to nic innego jak symboliczna kapitulacja. Ta seria może zakończyć się już po najbliższym spotkaniu - nie widać żadnych przesłanek, by bezbarwna drużyna z Ohio miała nagle powstać z popiołów.
Wyniki meczów: Cleveland Cavaliers

New York Knicks Przegląd drużyny
New York kontynuuje swoją dominację w tych play-offach, notując w niedzielę dziesiąte zwycięstwo z rzędu. Tylko cztery drużyny w historii mogą pochwalić się dłuższą serią, a trzy z nich finalnie sięgnęły po tytuł. Jeszcze bardziej imponujące jest jednak to, z jaką przewagą zawodnicy Browna odprawiają kolejnych rywali, zdobywając przy tym mnóstwo punktów. Knicks wygrali te 10 spotkań z łączną różnicą aż 225 punktów - to najlepszy wynik w historii play-offów. Jeśli utrzymają tę skuteczność ofensywną, będą bardzo wymagającym przeciwnikiem w nadchodzącym finale przeciwko Spurs albo Thunder.
Nie ma żadnych wątpliwości, że ta legendarna organizacja zamelduje się w wielkim finale (ostatni raz grali w najważniejszej serii w 1999 roku - również przeciwko San Antonio). Cały zespół prezentuje się znakomicie, nie tylko liderzy jak Brunson czy Towns. Przykładowo, Hart w trzecim meczu dorzucił 12 punktów i 9 zbiórek, a Bridges dołożył 22 punkty i 6 zbiórek. Co więcej, nawet rezerwowy Shamet schodzi z ławki i dokłada 14 punktów oraz 3 asysty. Obecny Cleveland nie znajduje sposobu na tak mocnego przeciwnika. Knicks wyglądają teraz jak drużyna kompletna - wszyscy pracują w defensywie i są maksymalnie skuteczni w ataku. System Browna działa na pełnych obrotach.
Wyniki meczów: New York Knicks
Najnowsze wiadomości
Cleveland Cavaliers
✅ Cleveland mają do dyspozycji pełny skład.
📋Przewidywana piątka: Harden, Mitchell, Mobley, Allen, Wade.
New York Knicks
✅ New York nie zgłasza żadnych problemów kadrowych.
📋 Przewidywany skład: Bridges, Brunson, Hart, Towns, Anunoby.
🔝 Najlepsi strzelcy
Dla Cleveland, mimo wszystkich problemów kadrowych, Mitchell pozostaje liderem ofensywy w play-offach, notując średnio 25,7 punktu na mecz. Można założyć, że w najbliższym spotkaniu ponownie weźmie na siebie ciężar gry i jeszcze poprawi ten dorobek. Typujemy over 26,5 punktu Mitchella po kursie 1.83*.
Jeśli chodzi o New York, Brunson nie ma sobie równych w ataku - zdobywa średnio 27,8 punktu na mecz. W ostatnim starciu z Cavaliers uzbierał 30 oczek. Patrząc na poziom obrony rozbitego rywala, trudno się spodziewać, by Jalen miał zwolnić tempo w kolejnym pojedynku. Rozsądnym wyborem wydaje się over 26,5 punktu Brunsona po kursie 1.87*.
🏀 Rzuty za trzy
Cavaliers w play-offach nie imponują skutecznością zza łuku - trafiają tylko 33,4% rzutów z dystansu. W poprzednim meczu z Knicks ekipa Atkinsona uzyskała zaledwie 29,2% celności. Trudno oczekiwać przełomu w czwartym spotkaniu, dlatego typujemy under 12,5 trójek Cleveland po kursie 1.73*.
Z kolei Knicks są najlepsi w play-offach pod względem skuteczności rzutów za trzy - aż 39,8%. W ostatnim meczu potwierdzili klasę, trafiając 11 z 28 prób (39,2%). Przeciwko słabo broniącemu obwód przeciwnikowi można spodziewać się jeszcze lepszego wyniku, dlatego stawiamy na over 12,5 trójek New York po kursie 1.83*.
*Podane kursy mają charakter orientacyjny i mogą różnić się w zależności od oferty bukmacherów.
Prognoza redakcji
Wydaje się, że roztrwoniona przewaga 22 punktów w pierwszym meczu tej serii była dla Cleveland ciosem, po którym już się nie podnieśli. Od tamtej pory na parkiecie dominuje tylko jeden zespół - Knicks pokazują pełnię swoich możliwości. Można odnieść wrażenie, że nawet sami zawodnicy Cavaliers zdają sobie sprawę, iż nie są w stanie zatrzymać tej rozpędzonej machiny - w ich grze zbyt wiele wymaga poprawy, a na zmiany jest już za późno. Obecny trener Atkinson również nie dysponuje odpowiednimi narzędziami, by naprawić systemowe błędy swojej drużyny na tym etapie rozgrywek. Wszystko wskazuje na to, że Knicks przejmą kontrolę nad tym spotkaniem, pewnie zameldują się w finale i zafundują sobie solidną dawkę odpoczynku przed kolejną rundą. Stawiamy na wygraną Nowego Jorku.
