USA (Nhl Selection) vs Canada (Nhl Selection) Prognoza 21 lutego 2025
🔊 Kto zostanie zwycięzcą Pucharu Czterech Narodów? Do finału turnieju spodziewanie awansowały dwie najsilniejsze reprezentacje, ale ich droga do tego momentu była różna. USA zdołały odnieść dwa zwycięstwa na starcie i, rozwiewając wszelkie wątpliwości, nie wysilały się w ostatnim meczu fazy grupowej. Kanada, przeciwnie, była zmuszona dać z siebie wszystko w starciu z Finlandią. Czeka nas starcie najlepszych reprezentacji świata, pełnych gwiazd. Nie można przegapić takiego widowiska w żadnym wypadku.
Head to Head
Pierwsze spotkanie rywali na turnieju od początku przerodziło się w masową bójkę. W ciągu pierwszej minuty podstawowego czasu doszło do trzech walk. W czysto hokejowym aspekcie "gwiaździsto-pasiaste" wybrały wyraźną taktykę defensywną. Amerykanie świadomie pozwalali "klonowym" rozpoczynać ataki ze swojej strefy, ale "dusili" forecheckiem w środkowej strefie i odprowadzali krążek do bandy. Reprezentacja USA wyciągnęła z takiego stylu maksymalne dywidendy w postaci trzech strzelonych bramek i zwyciężyła (3:1).

USA (Nhl Selection) Przegląd drużyny
Podopieczni Mike'a Sullivana rozegrali znakomity turniej, a porażka w ostatnim meczu fazy grupowej ze Szwedami (1:2) nie powinna być powodem do zmartwień. Do tego momentu drużyna rozwiała wszelkie wątpliwości co do swojego udziału w finale. Zadziwia różnorodność możliwości tej drużyny. W meczu przeciwko "Suomi" "gwiaździsto-pasiaste" desperacko naciskały przez prawie całe 60 minut, natomiast z Kanadyjczykami wybrały znacznie bardziej pragmatyczny styl, doskonale zdając sobie sprawę z siły przeciwnika. Powstaje wrażenie, że gospodarze lodowiska mogą zwiększyć tempo w każdej chwili i włączyć maksymalne prędkości w razie potrzeby. Tutaj są całkowicie pewni swojego bramkarza i nie boją się przyspieszać wydarzeń w meczu.
Wyniki meczów: USA (Nhl Selection)

Canada (Nhl Selection) Przegląd drużyny
„Klonowe Liście” mocno rozczarowały, a jedynie końcowy sukces może osłodzić ich pobyt na turnieju. Dwa zwycięstwa nad europejskimi drużynami były niezwykle trudne i nie obyło się bez odrobiny szczęścia. Biorąc pod uwagę ogromną liczbę gwiazdorskich hokeistów w składzie, od zespołu oczekiwano totalnej dominacji na lodzie, ale to udawało się tylko momentami. W każdym meczu ojcowie hokeja niezmiennie strzelali pierwsi dzięki klasycznemu początkowemu naciskowi, ale w końcówce mieli problemy albo z utrzymaniem wyniku, albo z próbami zmiany biegu wydarzeń. Teraz drużyna ma szansę wziąć rewanż na Amerykanach i udowodnić swoją prawdziwą siłę.
Wyniki meczów: Canada (Nhl Selection)
📌 Przewidywane składy
USA: Hellebuyck - Werenski, Hanifin - Tkachuk, Eichel, Tkachuk
Kanada: Binnington - Toews, Makar - Reinhart, McDavid, Marner
🥅 Bramkarze
Bramkarz USA Connor Hellebuyck po raz kolejny udowodnił, że jest obecnie jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji na świecie. W obu rozegranych meczach, przeciwko Finlandii i Kanadzie, bramkarz Winnipeg obronił co najmniej 95% strzałów na swoją bramkę. W finale hokeista ponownie będzie musiał zaprezentować całe swoje mistrzostwo.
Bramkarz Kanady Jordan Binnington był jedynym golkiperem na turnieju, który rozegrał trzy pełne mecze. To po raz kolejny podkreśla oczywisty kryzys bramkarski w kraju "klonowego liścia". Niezbyt imponujące statystyki hokeisty z St. Louis wyraźnie pokazują problemy zespołu na ostatniej linii obrony, tylko raz udało mu się obronić ponad 90% strzałów.
Prognoza redakcji
Bukmacherzy wyraźnie zaczęli liczyć się z „gwiaździstymi” i w finałowym pojedynku uważają ich za faworytów. Jednak wniosek jest nieco dyskusyjny. Tak, Amerykanie skutecznie „zamrozili” „klonowych” w pierwszym starciu, ale mając do czynienia z tak gwiazdorskim atakiem, dwukrotne wykonanie podobnego triku będzie niezwykle trudne. Nikt nie odwołał pragnienia rewanżu i Kanadyjczycy z pewnością od pierwszych minut rzucą się, by wyrównać rachunki. Niemniej jednak nie podejmiemy się przewidywania zwycięzcy w pojedynku najsilniejszych drużyn świata, ponieważ siły przeciwników są zbyt wyrównane. Ale można stwierdzić jedno - kibice w Bostonie zobaczą sporo strzelonych bramek. Nawet minimalna przewaga którejkolwiek z drużyn na początku trzeciej tercji nieuchronnie doprowadzi do wynikowej końcówki. Kluczowy zakład od redakcji Scores24 - total powyżej 4,5 bramek.
